Jednym z twórców podcastu jest Nuno Viegas. Pracuje jako dziennikarz śledczy, a dodatkowo zajmuje się zbieraniem funduszy dla organizacji. Jego celem, który realizuje wspólnie z kolegami i koleżankami z zespołu, jest odkrywanie prawdy i dawanie głosu tym, którym nie daje się do niego dojść w tradycyjnych mediach.
„W naszej pracy zajmujemy się ujawnianiem nierówności w dużych systemach. Na przykład, poświęcamy kilka lat na opracowanie materiałów na różne tematy, na przykład dotyczące działania policji w dzielnicach dotkniętych segregacją społeczną. Badamy zagadnienie pod kątem historii i analizujemy je w kontekście, prowadząc rozmowy z mieszkańcami, funkcjonariuszami policji i naukowcami”, mówi Nuno.
Nuno odpowiedział na kilka naszych pytań dotyczących swojej pracy i samej organizacji.
Uwaga: oryginalny wywiad był dłuższy i został zredagowany za zgodą rozmówcy.
Co zainspirowało cię do założenia organizacji?
W 2016 roku dziennikarstwo śledcze przeżywało kryzys, który pogłębiał się od dziesięcioleci w Europie i Stanach Zjednoczonych. W mediach dominowali ci sami mężczyźni w średnim wieku o poglądach centroprawicowych. Dziennikarstwo było bardzo proste, bardzo konserwatywne i bardzo nudne.
Zainspirowani projektami takimi jak The Intercept i Democracy Now!, postanowiliśmy stworzyć coś nowego. Postawiliśmy na formę podcastu dostępnego dla portugalskich słuchaczy. Było to godzinne, dokładnie przygotowane, ale prawie nieredagowane spotkanie, podczas którego rozmawialiśmy z badaczami, aktywistami i politykami na temat kwestii politycznych, poruszając szeroki zakres tematów.
W ciągu ostatnich ośmiu lat przeszliśmy od wywiadów do długich reportaży w formacie audio. Obecnie poświęcamy dwa do trzech lat na opracowywanie seryjnych podcastów, a następnie publikujemy kompleksowy materiał. Zmiana ta rozpoczęła się w 2018 r. od wieloodcinkowej serii poświęconej okupacji Palestyny, która zdobyła nagrodę Gazeta Award – najważniejszą nagrodę dziennikarską w Portugalii. Był to punkt zwrotny, który zmotywował nas do zmiany profilu naszej działalności na bardziej profesjonalny.
Jakie są wasze największe osiągnięcia?
Jednym z naszych największych osiągnięć była seria artykułów poświęconych prywatnym firmom ochroniarskim z 2021 r., która zdobyła nagrodę UNESCO World Award w kategorii reportaży dotyczących praw człowieka. Wprowadziliśmy system weryfikacji faktów „zdanie po zdaniu”, który wydłuża czas produkcji każdego odcinka o około trzy tygodnie, ale gwarantuje, że każde opublikowane przez nas słowo jest sprawdzone. Uzasadniamy każde stwierdzenie, nawet subiektywne, aby zachować najwyższe standardy dokładności.
Zaczynaliście jako mały zespół. Ilu pracowników obecnie zatrudniacie?
Jest nas dziewięć osób, wkrótce będzie nas dziesięć, ponieważ zatrudniamy konsultanta ds. bezpieczeństwa. Siedem osób to pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin, z których prawie wszyscy są dziennikarzami. Zarządzamy redakcją w sposób horyzontalny, więc wszyscy dzielimy się zadaniami związanymi z codziennym zarządzaniem, pozyskiwaniem funduszy, komunikacją i innymi obowiązkami. Zatrudniamy też trzech pracowników w niepełnym wymiarze godzin, którzy zajmują się doradztwem w zakresie bezpieczeństwa, tworzeniem stron internetowych, codzienną działalnością i zadaniami administracyjnymi.
Na jakich tematach się skupiacie?
Bardzo intensywnie zajmujemy się kwestią bezpieczeństwa. Na przykład zrealizowaliśmy serię programów poświęconą sektorowi prywatnych firm ochroniarskich w Portugalii, który jest mocno rozbudowany – jest w nim zatrudnionych więcej osób niż w policji. Od około czterech lat badamy system więzienny i mamy nadzieję opublikować nasze wyniki w przyszłym roku. Od sześciu lat badamy również działania policji w niektórych dzielnicach. Jest to praca wyczerpująca, ale konieczna.
Ponadto skupiamy się na dostępie do opieki psychiatrycznej w Portugalii, nie tylko po to, aby przełamać piętno, ale także aby zweryfikować publiczne działania ukierunkowane na rozwój takich usług w naszym kraju. Badaliśmy kwestię wydobycia gazu w Portugalii i często poruszamy powracający temat okupacji Palestyny.
Jak podchodzicie do dziennikarstwa śledczego?
Zamiast zaczynać od konkretnej historii, badamy całe systemy lub kwestie, które naszym zdaniem wymagają odpowiedniego omówienia. Wybieramy tematy, które nas wszystkich irytują z tego względu, że nie są poruszane w innych mediach w sposób przemyślany. Robimy mniej reportaży, ale każdy z nich szczegółowo omawiamy przed podjęciem decyzji o jego realizacji. Skupiamy się na problemach systemowych, które istnieją od dziesięcioleci.
Na przykład, badania nad systemem więziennym wymagały zapoznania się z obszernymi materiałami i przeprowadzenia wywiadów z naukowcami. Korzystamy z metodologii raportowania oddolnego, rozmawiając z osobami dotkniętymi problemem, zanim zwrócimy się do urzędników. Oznacza to odwiedzanie dzielnic, wyszukiwanie chętnych do rozmowy mieszkańców i budowanie zaufania.
Zajmujemy się szeroko zakrojoną archiwizacją i dokumentacją. W naszym artykule poświęconym działaniom policji przeanalizowaliśmy relacje medialne z okresu kilku dekad, aby zrozumieć, w jaki sposób sterowano narracją dotyczącą policji w dzielnicach zamieszkanych przez imigrantów i osoby ubogie. Prowadzimy również ciągłą walkę o wolność informacji z instytucjami, aby mieć dostęp do dokumentów. Proces ten jest czasochłonny, ale niezbędny dla zapewnienia przejrzystości.
Po zakończeniu śledztwa przedstawiamy nasze ustalenia urzędnikom podczas starannie przygotowanych, opartych na dowodach wywiadów. Nasze pytania popieramy obszernymi badaniami i danymi, co sprawia, że trudniej im zaprzeczać ujawnionym przez nas problemom, choć często i tak to robią.
Jak mierzycie wpływ i sukces waszych reportaży i inicjatyw?
Pomiar wpływu reportaży na to, co się dzieje, zwłaszcza w przypadku dziennikarstwa kontekstowego, jakim się zajmujemy, jest dość trudnym zadaniem. Mogę jednak wskazać konkretne przypadki, w których nasze doniesienia doprowadziły do konkretnych zmian. Na przykład, kiedy zajmowaliśmy się sektorem prywatnych firm ochroniarskich, zwróciliśmy uwagę na kwestię prawa pracy, zgodnie z którym prywatni ochroniarze musieli zmieniać pracodawców zawsze, gdy zmieniał się wykonawca kontraktu publicznego, przez co za każdym razem tracili wszystkie swoje świadczenia. Po opublikowaniu naszego reportażu przepisy zostały zmienione.
Innym przykładem jest nasz reportaż na temat zaburzeń odżywiania. Odkryliśmy nieprawidłowości w oficjalnie publikowanych danych dotyczących leczenia anoreksji sięgające dziesięciu lat wstecz. Nasze dochodzenie skłoniło ministerstwo do skorygowania danych i opublikowania nowych, dokładnych statystyk, które wykazały, że wskaźniki anoreksji utrzymywały się na stałym poziomie, a nie były najwyższe w historii.
Da się oczywiście zmierzyć efekty podobnego typu, jednak nasz główny cel jest o wiele większy. Chcemy, aby wszyscy dokładnie rozumieli złożone kwestie, takie jak działania policji, w odpowiednim kontekście. Na przykład, nasza seria poświęcona policji zawiera różne punkty widzenia: ofiar brutalności policji, naukowców wyjaśniających kontekst historyczny i socjologiczny oraz funkcjonariuszy policji omawiających ich trudności, takie jak nieodpowiednia opieka psychiatryczna, niskie wynagrodzenia i złe warunki pracy.
Przedstawiając te wielowymiarowe narracje, mamy nadzieję podważyć i zmienić uprzedzenia. Na przykład, ktoś może zacząć słuchać reportażu z przekonaniem, że wszyscy policjanci są beznadziejni, ale pod koniec może mieć bardziej zniuansowane spojrzenie na systemowe problemy, z jakimi boryka się policja.
Jakie są wasze największe wyzwania związane z pracą nad szczegółowymi reportażami?
Jednym z największych wyzwań jest kwestia stricte organizacyjna i dotyczy finansowania naszej pracy tak, aby umożliwiać nam prowadzenie długich dochodzeń. Opracowywanie jednego tematu przez sześć lat nie jest najlepszym modelem biznesowym. Większość mediów publikuje treści cały czas, aby utrzymać zainteresowanie odbiorców i generować przychody. Natomiast my polegamy na comiesięcznych darowiznach, nawet jeśli przez dłuższy czas nie publikujemy żadnych materiałów. W tych warunkach trudno jest przekonać kogokolwiek, by wspierał nas finansowo.
Kolejnym poważnym wyzwaniem jest to, że w Portugalii niezbyt skwapliwie przestrzegane są przepisy dotyczące wolności informacji. Na papierze przepisy są przyzwoite, ale w praktyce instytucje często je ignorują. Przez to wyciągnięcie od nich niezbędnych danych jest bardzo czasochłonne i kosztowne. Na przykład to, co zgodnie z prawem powinno zająć 10 dni, może trwać osiem miesięcy i kosztować tysiąc euro w postępowaniu sądowym.
Brakuje u nas przejrzystości, zwłaszcza w instytucjach państwowych. Utrudnia to przeprowadzanie wywiadów i uzyskiwanie wyważonych opinii. Na przykład, w ciągu sześciu lat komenda główna policji odrzuciła 12 wniosków o przeprowadzenie wywiadów do naszej serii, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tak długo opóźniało ustalenie terminu wywiadu, że zanim udało się go przeprowadzić, nastąpiła zmiana rządu. Ten brak współpracy ze strony urzędników państwowych poważnie utrudnia nam pracę nad szczegółowymi reportażami.
Co więcej, wielu urzędników obawia się konsekwencji, nawet jeśli pracownicy publiczni mogą zgodnie z prawem rozmawiać z dziennikarzami. Ten strach ogranicza swobodę wypowiedzi i utrudnia wyszukiwanie informatorów, którzy byliby skłonni opowiedzieć o swoich doświadczeniach w instytucjach publicznych.
W jaki sposób prywatność i bezpieczeństwo cyfrowe wpływają na działalność twojej organizacji?
Prywatność i bezpieczeństwo cyfrowe mają kluczowe znaczenie dla naszej działalności, zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter naszej pracy. W nasze ręce trafia wiele poufnych dokumentów policyjnych, korzystamy też z anonimowych informatorów, a wielu z nich nie powinno się z nami kontaktować, żeby nie łamać prawa. Ochrona tych osób i naszych danych jest dla nas bardzo ważna, dlatego bardzo poważnie traktujemy kwestię cyberbezpieczeństwa.
Aby zabezpieczyć naszą komunikację i dane, wdrażamy solidne procedury bezpieczeństwa. To dlatego zatrudniamy konsultanta ds. bezpieczeństwa i wymieniamy wiele naszych narzędzi na bezpieczniejsze usługi. Taka zmiana jest czasochłonna, ale niezbędna, aby chronić się przed inwigilacją państwową i potencjalnymi nalotami policji, które są dla nas poważnym powodem do niepokoju.
Czy możesz podzielić się konkretnymi scenariuszami lub przykładami zastosowań, w których usługa VPN, taka jak NordVPN, przyniosła szczególne korzyści twojej organizacji pozarządowej?
Włączyliśmy NordVPN do naszej ogólnej strategii bezpieczeństwa, co okazało się szczególnie korzystne w kilku scenariuszach. Gdy pracujemy w redakcji, dbamy o bezpieczeństwo naszej sieci. Poza redakcją w dużym stopniu polegamy na VPN, ponieważ nie ufamy żadnemu połączeniu internetowemu, które nie jest zabezpieczone. W ten sposób chronimy naszą wewnętrzną komunikację i naszą pracę.
Stosujemy to podejście konsekwentnie od 2–3 lat, zwłaszcza w przypadku kontaktów z informatorami lub wymiany poufnych dokumentów. W naszym zespole standardową praktyką stało się korzystanie z usług VPN podczas przetwarzania wszelkich poufnych informacji. Obejmuje to przeprowadzanie wywiadów i inne interakcje, w których pojawiają się dane wrażliwe.
W tej chwili korzystanie z VPN jest obowiązkowe dla członków naszego zespołu, ponieważ w ten sposób chcemy zagwarantować bezpieczeństwo całej naszej komunikacji i wymiany danych. Strategia ta pomaga nam chronić naszych informatorów i zachować poufność naszej pracy, dzięki czemu możemy działać bezpiecznie i skutecznie, niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy.
W jaki sposób zapewniacie bezpieczeństwo i ochronę informatorów i dziennikarzy?
Jeśli chodzi o naszych dziennikarzy, ryzyko jest wpisane w ten zawód. Opracowaliśmy jednak szczegółową i bezpieczną procedurę postępowania w przypadku naszych informatorów, zwłaszcza tych anonimowych, która polega na tym, że zmieniamy ich głos, a z transkrypcji usuwamy wszelkie odniesienia, które mogłyby ich zidentyfikować. Szyfrowane pliki przechowujemy w bezpieczny sposób.
Tożsamość informatorów jest znana tylko niewielkiej, zamkniętej grupie osób w redakcji: reporterowi, redaktorowi i osobie sprawdzającej fakty. Informacje te są ściśle kontrolowane i udostępniane wyłącznie w tym wąskim gronie. Prawdziwe dane informatorów są przechowywane w zaszyfrowanej pamięci, osobno od przekazywanych przez nich informacji, co gwarantuje, że nawet gdyby doszło do ujawnienia jednej informacji, nie będzie można jej wykorzystać do identyfikacji osoby, która ją przekazała.
Tożsamość informatorów jest znana tylko niewielkiej, zamkniętej grupie osób w redakcji: reporterowi, redaktorowi i osobie sprawdzającej fakty. Informacje te są ściśle kontrolowane i udostępniane wyłącznie w tym wąskim gronie. Prawdziwe dane informatorów są przechowywane w zaszyfrowanej pamięci, osobno od przekazywanych przez nich informacji, co gwarantuje, że nawet gdyby doszło do ujawnienia jednej informacji, nie będzie można jej wykorzystać do identyfikacji osoby, która ją przekazała.
Jaką rolę w twojej organizacji odgrywa wsparcie i zaangażowanie słuchaczy i w jaki sposób można was wspierać?
Biorąc pod uwagę to, że publikujemy treści dosyć rzadko, postawiliśmy na stworzenie nietransakcyjnego modelu subskrypcji. Oznacza to, że nasi słuchacze nie muszą płacić za dostęp do naszych treści, z kolei my nie oferujemy zbyt wielu korzyści związanych z ewentualnymi wpłatami darowizn. Na przykład, słuchacze mają dostęp do naszego kanału na Slacku, gdzie mogą się z nami komunikować, a my organizujemy otwarte wydarzenia w redakcji, comiesięczne spotkania i imprezy, podczas których można posłuchać nowych odcinków przed ich premierą.
Mimo tego, że wpłaty na rzecz naszej organizacji nie dają zbyt wielu przywilejów, około 1800 osób co miesiąc przekazuje nam darowizny pieniężne, które stanowią znaczną część naszych środków. W ubiegłym roku wpłaty od słuchaczy stanowiły 51% naszego rocznego budżetu, co czyni je naszym największym źródłem finansowania.
Kiedy pytamy naszych słuchaczy, dlaczego przekazują nam darowizny, 94% z nich odpowiada, że robi to, aby zapewnić stabilność finansową naszej redakcji. Niekoniecznie przekazują wpłaty z powodu naszej najnowszej serii reportaży, ale dlatego, że wierzą w naszą misję i chcą wspierać przyszłe projekty.
Utrzymujemy te relacje, otwarcie informując naszych sympatyków o naszej działalności oraz o naszych postępach, wyzwaniach i harmonogramach. Na naszej stronie internetowej można znaleźć szczegółowe informacje na temat każdego etapu naszych dochodzeń, w tym gotowych scenariuszy odcinków, reportaży, nad którymi nadal pracujemy, oraz wszelkich sporów prawnych, w które jesteśmy zaangażowani. Ta przejrzystość obejmuje również nasze finanse – nasz budżet, wynagrodzenia oraz wszystkie transakcje na naszych kontach bankowych są publicznie dostępne w internecie.
Bezpieczeństwo online zaczyna się od jednego kliknięcia.
Zadbaj o swoje bezpieczeństwo online dzięki zaufanej sieci VPN